Wiadomości

Znamy filmy, które powalczą o Złote Lwy 46. FPFF w Gdyni

Najnowszy artukuł na ten temat Praktyczny przewodnik po Festiwalu Filmowym w Gdyni
Po trzech latach w Konkursie Głównym FPFF ponownie znajdziemy 16 produkcji. Rok temu, gdy festiwal odbywał się w formule online, prestiżowa statuetka trafiła do Mariusza Wilczyńskiego za animację "Zabij to i wyjedź z tego miasta".
Po trzech latach w Konkursie Głównym FPFF ponownie znajdziemy 16 produkcji. Rok temu, gdy festiwal odbywał się w formule online, prestiżowa statuetka trafiła do Mariusza Wilczyńskiego za animację "Zabij to i wyjedź z tego miasta". Anna Bobrowska / KFP/ mat. prasowe

Szesnaście produkcji powalczy w Konkursie Głównym o tegoroczne Złote Lwy podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wśród wyselekcjonowanych tytułów znajdziemy m.in. fabularną biografię "polskiej Marilyn Monroe", barwną opowieść o najsłynniejszym złodzieju PRL czy tragiczną historię Grzegorza Przemyka. Nie zabraknie kina historycznego, kryminałów inspirowanych faktami czy produkcji z międzynarodową obsadą. Laureata Złotych Lwów poznamy 25 września.



Spośród 16 filmów zakwalifikowanych do Konkursu Głównego tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni mamy sześć debiutów oraz trzy tzw. drugie filmy. Oznacza to, że ponad połowę stawki stanowią produkcje reżyserów "na dorobku". Nieco bardziej doświadczone pokolenie reprezentują Kinga Dębska, Michał Rogalski czy Ryszard Brylski. Dwóch filmowców z konkursowego grona - Piotr Domalewski oraz Jan P. Matuszyński - ma już na swoich półkach Złote Lwy. Pierwszego jury wyróżniło w 2017 roku za "Cichą noc", drugi rok wcześniej wyjechał z Gdyni z prestiżową nagrodą za "Ostatnią rodzinę".

Podczas 46. FPFF zobaczymy premierowo dziewięć filmów. O selekcji finałowej "szesnastki" zadecydował dyrektor artystyczny festiwalu Tomasz Kolankiewicz, któremu doradzał Zespół Selekcyjny składający się z reżyserów - Janusza Zaorskiego i Pawła Maślony oraz filmoznawczyni Pauliny Kwiatkowskiej i krytyczki filmowej Adriany Prodeus. Po trzech latach o Złote Lwy ponownie powalczy 16 produkcji. Rok temu do Konkursu Głównego zakwalifikowano 14 tytułów, w 2019 roku o najważniejszą filmową statuetkę w Polsce ubiegało się aż 19 filmów.

Biografie zawsze w cenie



Kino biograficzne to właściwie stały element gdyńskiej imprezy, co nie powinno dziwić, bowiem bardzo często tego typu produkcje zostają dostrzeżone nie tylko przez jury, ale także samą publiczność, która - zgodnie z poprzednimi deklaracjami organizatorów 46. FPFF - ma po roku przerwy ponownie zapełnić festiwalowe przestrzenie. Elementy biografii z kryminalno-komediową fikcją połączył w swoim debiutanckim filmie pochodzący z Gdańska Mateusz Rakowicz. Reżyser "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" postanowił przenieść na wielki ekran fascynującą historię Zdzisława Najmrodzkiego, słynnego złodzieja aut i legendę przestępczego półświatka PRL. Najmrodzki blisko 30 razy wymykał się organom ścigania. Przed milicjantami na ekranie uciekać będzie Dawid Ogrodnik, który zagrał tytułową rolę. Partnerować mu będą Jakub Gierszał, Rafał Zawierucha, Robert Więckiewicz czy doskonale znana trójmiejskim widzom Dorota Kolak.

Dawida Ogrodnika podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych można będzie oglądać w podwójnym wydaniu. W "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" zagra Zdzisława Najmrodzkiego, króla złodziei, natomiast we "Wszystkich naszych strachach" wcieli się w gejowskiego aktywistę Daniela Rycharskiego.
Dawida Ogrodnika podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych można będzie oglądać w podwójnym wydaniu. W "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" zagra Zdzisława Najmrodzkiego, króla złodziei, natomiast we "Wszystkich naszych strachach" wcieli się w gejowskiego aktywistę Daniela Rycharskiego. Robert Pałka/ Mówi Serwis

"Najmro" - król złodziei. Rozmowa z Mateuszem Rakowiczem


O ile Najmrodzki przeciętnemu widzowi znany był głównie z programów typu "997", o tyle bohaterkę kolejnego konkursowego filmu kojarzy już niemal każdy fan polskiego kina, szczególnie jeśli jest mężczyzną. "Bo we mnie jest seks" w reżyserii Katarzyny Klimkiewicz to historia kobiety, która stała się symbolem niezależności, a jednocześnie uosobieniem ekranowego seksapilu i polską Marilyn Monroe epoki PRL. Kalinę Jędrusik - bo o niej oczywiście mowa - zagrała Maria Dębska.

Elementy kina biograficznego znajdziemy też w debiucie Bartosza Blaschke, który w "Sonacie" pokaże wzruszającą, lecz zarazem bulwersującą historię Grzegorza Płonki - młodego muzyka, którego nietrafiona lekarska diagnoza skazała na kilkanaście lat życia w całkowitym odcięciu od świata. Dopiero po latach okazało się, że stwierdzone przez medyków upośledzenie umysłowe jest tak naprawdę głębokim niedosłuchem. Muzyka stała się dla Grzegorza podstawowym środkiem do komunikacji ze światem. Na ekranie Płonkę zagrał Michał Sikorski, którego filmowymi rodzicami są Małgorzata Foremniak i Łukasz Simlat.

Ten ostatni uwielbia kolekcjonować gdyńskie statuetki za drugoplanowe role. Podobnie jak Dawid Ogrodnik, który za pierwszoplanowe kreacje został już nagrodzony przy okazji "Ostatniej rodziny" czy "Ikara". Utalentowany aktor nie bez szans będzie także w tym roku, bo w filmie "Wszystkie nasze strachy" Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta wciela się w Daniela Rycharskiego. Artystę i aktywistę, który deklaruje się jako wierzący gej. Jego nieraz kontrowersyjne dzieła mają zwracać uwagę na chęć pogodzenia dwóch, wydawałoby się, skrajnych światów - Kościoła katolickiego i ruchu LGBT.

"Bo we mnie jest seks" to filmowa biografia Kaliny Jędrusik, jednej z najpopularniejszych aktorek epoki PRL. W roli głównej Maria Dębska.
"Bo we mnie jest seks" to filmowa biografia Kaliny Jędrusik, jednej z najpopularniejszych aktorek epoki PRL. W roli głównej Maria Dębska. mat. prasowe/ Next Film

Moda na PRL



Epoka "słusznie miniona" od wielu lat inspiruje polskich filmowców. Podczas tegorocznego festiwalu podróż do przeszłości przeżyjemy kilkukrotnie. Za sprawą wspomnianych już "Najmro" i "Bo we mnie jest seks", ale także dzięki Kindze Dębskiej, która nakręciła prequel filmu "Moje córki krowy". Tym razem reżyserka przeniesie nas do czasów dzieciństwa Marty i Kasi, które wraz z rodzicami (Adam Woronowicz i Kinga Preiss) ruszą w zwariowaną i pełną humoru podróż pomarańczowym "maluchem". "Zupa nic" będzie miała swoją premierę w Gdyni.

Ciemne oblicze PRL pokażą natomiast dwaj filmowcy, którzy już wiedzą, jak to jest zdobyć Złote Lwy. Kryminalną intrygę rodem z lat 80. zaproponuje widzom Piotr Domalewski w filmie "Hiacynt". To opowieść o młodym policjancie, który prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego mordercy homoseksualistów. Zagrają m.in. Tomasz Ziętek, Agnieszka Suchora czy Tomasz Schuchardt.

Widzowie będą mogli zobaczyć także drugi pełnometrażowy film Jana P. Matuszyńskiego. Laureat Złotych Lwów sprzed pięciu lat w dramacie "Żeby nie było śladów" przyjrzy się sprawie Grzegorza Przemyka, który w 1983 roku zmarł na skutek brutalnego pobicia przez milicjantów. W obsadzie m.in. Mateusz Górski, Tomasz Ziętek, Sandra Korzeniak, Tomasz Kot czy Robert Więckiewicz.

"Zupa nic" to prequel filmu "Moje córki krowy", który był jednym z najlepiej ocenianych przez publiczność filmów podczas gdyńskiego festiwalu w 2015 roku.
"Zupa nic" to prequel filmu "Moje córki krowy", który był jednym z najlepiej ocenianych przez publiczność filmów podczas gdyńskiego festiwalu w 2015 roku. Marcin Makowski/Maku Fly

Po śladach historii



Poza Matuszyńskim bolesne wycinki polskiej historii zaprezentują w Gdyni Michał Rogalski i Ryszard Brylski. Obaj panowie zresztą akcję swoich filmów osadzili w okresie II wojny światowej, obaj skupili się także na polsko-żydowskich relacjach. Rogalski w "Ciotce Hitlera" prezentuje historię polskiej rodziny, która z Wisły wyławia dwie Żydówki. Bohaterowie filmu staną przed dylematem: ratować ludzkie życie i dać schronienie uciekinierkom z Warszawy czy zadbać przede wszystkim o bezpieczeństwo najbliższych.

Brylski tymczasem w "Śmierci Zygielbojma" pokaże tragiczne losy członka polskiego rządu na uchodźstwie, który w Londynie popełnia samobójstwo. Ma to być demonstracja i sprzeciw wobec obojętności aliantów na eksterminację Żydów. W filmie poza Polakami (m.in. Karolina Gruszka i Wojciech Mecwaldowski) zagrają też zagraniczni aktorzy: William Barwick i Jack Roth, który zaliczał już epizodyczne role w takich hitach jak "Łotr 1: Gwiezdne Wojny. Historie" czy "Bohemian Rhapsody".

"Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego to filmowy powrót do sprawy pobicia Grzegorza Przemyka. Twórcy skupiają się nie tylko na głównej postaci, co na jego najbliższych. Pokazują, jak milicyjne śledztwo wpłynęło na ich życie i postawę moralną.
"Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego to filmowy powrót do sprawy pobicia Grzegorza Przemyka. Twórcy skupiają się nie tylko na głównej postaci, co na jego najbliższych. Pokazują, jak milicyjne śledztwo wpłynęło na ich życie i postawę moralną. Łukasz Bak/Kino Świat

Inspiracje codziennością i literaturą



Wnikliwe obserwowanie rzeczywistości to oczywiście kopalnia filmowych tematów. Tym śladem w "Lokatorce" podążył Michał Otłowski. Jego drugi pełnometrażowy tytuł inspirowany jest prawdziwą historią Jolanty Brzeskiej, warszawskiej aktywistki walczącej z mafią reprywatyzacyjną. Działaczka nie zgadzała się na horrendalne podwyżki czynszów czy eksmisje lokatorów kamienic. Dekadę temu wyszła z domu i nie wróciła. Kilka dni po zgłoszeniu jej zaginięcia zwęglone ciało kobiety znaleziono w Lesie Kabackim. Sprawców do tej pory nie zidentyfikowano.

Problem alkoholizmu w "Powrocie do Legolandu" poruszy natomiast Konrad Aksinowicz, dla którego historia przedstawiona w filmie to w głównej mierze próba rozliczenia się z bolesną przeszłością. Główną rolę zagra Maciej Stuhr, a na dalszym planie m.in. Weronika Książkiewicz czy Sebastian Stankiewicz.

Na inspirację literaturą postawiła z kolei debiutantka Aleksandra Terpińska. Jej "Inni ludzie" to ekranizacja prozy Doroty Masłowskiej, a zarazem opowieść o losach Polaków, ich relacjach miłosno-erotycznych i codziennym życiu. W obsadzie Jacek Beler i nagrodzona na poprzednim festiwalu za najlepszą rolę kobiecą Magdalena Koleśnik.

"Prime Time" to debiutancki film Jakuba Piątka z Bartoszem Bielenią w głównej roli. Łącznie w tym roku w Gdyni w Konkursie Głównym znalazło się dziewięć reżyserskich debiutów i tzw. drugich filmów.
"Prime Time" to debiutancki film Jakuba Piątka z Bartoszem Bielenią w głównej roli. Łącznie w tym roku w Gdyni w Konkursie Głównym znalazło się dziewięć reżyserskich debiutów i tzw. drugich filmów. mat. prasowe/ Netflix
Po "Kamperze" z kolejną obyczajową komedią przyjedzie do Gdyni Łukasz Grzegorzek. "Moje wspaniałe życie" to opowieść o wzorowej matce, żonie i nauczycielce, której sekrety wkrótce zaburzą dotychczasowy spokój i wywrócą życie całej rodziny do góry nogami. W głównych rolach Agata Buzek, Jacek Braciak i Adam Woronowicz.

Stawkę konkursowych filmów uzupełniają jeszcze debiutancki thriller Jakuba Piątka z Bartoszem Bielenią w głównej roli, czyli "Prime Time", nakręcony przy wsparciu międzynarodowej obsady, "Mosquito State" czy kolejny na festiwalu debiut, tym razem Doroty Lamparskiej - "Przejście".

Zwycięzców Złotych i Srebrnych Lwów oraz laureatów nagród indywidualnych poznamy 25 września podczas oficjalnej gali zamknięcia 46. FPFF. Gdyńska impreza rozpocznie się natomiast pięć dni wcześniej.

Filmy zakwalifikowane do Konkursu Głównego 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych:

"Bo we mnie jest seks", reżyseria: Katarzyna Klimkiewicz (drugi film), scenariusz: Patrycja Mnich i  Katarzyna Klimkiewicz, producentki: Renata Czarnkowska-Listoś i Maria Gołoś;

"Ciotka Hitlera", reżyseria: Michał Rogalski, scenariusz: Wojciech Tomczyk, producentka: Krystyna Świeca;

"Hiacynt", reżyseria: Piotr Domalewski, scenariusz: Marcin Ciastoń, producentka: Joanna Szymańska;

"Inni ludzie", reżyseria: Aleksandra Terpińska (debiut), scenariusz: Aleksandra Terpińska, na podstawie powieści Doroty Masłowskiej, producentka: Beata Rzeźniczek;

"Lokatorka", reżyseria: Michał Otłowski (drugi film), scenariusz: Jacek Matecki i Tomasz Klimala, producent: Mikołaj Pokromski;

"Moje wspaniałe życie", reżyseria i scenariusz: Łukasz Grzegorzek, producentka: Natalia Grzegorzek;

"Mosquito State", reżyseria: Filip Jan Rymsza (debiut), scenariusz: Filip Jan Rymsza i Mario Zemero, producent: Włodzimierz Niderhaus;

"Najmro. Kocha, kradnie, szanuje", reżyseria: Mateusz Rakowicz (debiut), scenariusz: Mateusz Rakowicz i Łukasz M. Maciejewski, producenci: Agnieszka Odorowicz, Andrzej Papis, Maciej Sowiński;

"Powrót do Legolandu", reżyseria i scenariusz: Konrad Aksinowicz, producentka: Agnieszka Chromicka;

"Prime Time", reżyseria: Jakub Piątek (debiut), scenariusz: Jakub Piątek i Łukasz Czapski, producent: Jakub Razowski;

"Przejście", reżyseria i scenariusz: Dorota Lamparska (debiut), producent: Andrzej Stachecki;

"Sonata", reżyseria i scenariusz: Bartosz Blaschke (debiut), producenci: Sylwester Banaszkiewicz i Marcin Kurek;

"Śmierć Zygielbojma", reżyseria: Ryszard Brylski, scenariusz: Wojciech Lepianka i Ryszard Brylski, producent: Włodzimierz Niderhaus;

"Wszystkie nasze strachy", reżyseria: Łukasz Ronduda i Łukasz Gutt, scenariusz: Katarzyna Sarnowska, Michał Oleszczyk, Łukasz Ronduda, producenci: Kuba Kosma i Katarzyna Sarnowska;

"Zupa nic", reżyseria i scenariusz: Kinga Dębska, producent: Zbigniew Domagalski;

"Żeby nie było śladów", reżyseria: Jan P. Matuszyński (drugi film), scenariusz: Kaja Krawczyk-Wnuk, producenci: Leszek Bodzak i Aneta Hickinbotham.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (21)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Przydatne informacje

Oceniaj z nami filmy Konkursu Głównego