Wiadomości

stat

Roman Polański w Gdyni! Na festiwalu rozdano pierwsze nagrody

Roman Polański przed Teatrem Muzycznym w Gdyni.
Roman Polański przed Teatrem Muzycznym w Gdyni. fot. Monika Goldschmidt-Czarniak / trojmiasto.pl

Przyjazd Romana Polańskiego zelektryzował całą filmową Gdynię (a pewnie nawet i Polskę). Słynny reżyser pokazał swoje najnowsze dzieło "Wenus w futrze", które dotąd mieli okazję oglądać tylko goście festiwalu w Cannes. Po projekcji rozdano pierwsze nagrody. Złotego Klakiera za najdłużej oklaskiwany film zdobyło "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy. Nagroda dziennikarzy powędrowała do Pawła Pawlikowskiego za "Idę".



Marcin Wasilewski odbiera nagrodę Młodego Jury za film "Płynące wieżowce".
Marcin Wasilewski odbiera nagrodę Młodego Jury za film "Płynące wieżowce". fot. Monika Goldschmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Maciej Pieprzyca ze Złotym Klakierem Radia Gdańsk za film "Chce się żyć".
Maciej Pieprzyca ze Złotym Klakierem Radia Gdańsk za film "Chce się żyć". fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Paweł Pawlikowski otrzymał m.in. Nagrodę Dziennikarzy za film "Ida".
Paweł Pawlikowski otrzymał m.in. Nagrodę Dziennikarzy za film "Ida". fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Przyjazd Romana Polańskiego zapowiadano na festiwalu już kilka lat temu. Wówczas autor "Pianisty" nie pojawił się, także i w tym roku plotki o przyjeździe reżysera traktowano niezbyt serio. A jednak wielki filmowiec pojawił się w piątek w Gdyni, by spotkać się z branżą filmową i zaprezentować swą komedię "Wenus w futrze". Niezwykle rześki i energiczny, jak na osiemdziesięciolatka, śmiał się, że jego przemówienia są niezwykle nudne, więc na scenie powiedział dosłownie kilka słów. W jego dotychczasowych filmach ofiarami były zazwyczaj kobiety. Tutaj role się odmieniają. Emmanuelle Seigner (Wanda) gra aktorkę, która owija sobie wokół palca reżysera Thomasa (Mathieu Amalric, czyli skóra zdjęta z młodego Polańskiego). Cały film rozgrywa się na scenie teatralnej podczas prób do spektaklu o tym samym tytule. "Wenus..." to mistrzowski pokaz reżyserii i aktorstwa, a także delikatna autoironia reżysera, którego filmowe alter ego okazuje się słabym, trzęsącym się jak galareta mężczyzną, który marzy o kobiecej dominacji.

Pokaz specjalny filmu odbył się o 19:30, ale filmowcy czekali na tzw. Małą Galę, która rozpoczęła się równo o godz. 22. To podczas niej rozdano pierwsze nagrody festiwalu.

Nagrody: dziennikarzy, Polskiej Federacji DKF-ów oraz nagrodę sieci kin studyjnych otrzymał film "Ida" Pawła Pawlikowskiego. Nagrodę Jury Młodzieżowego otrzymał Tomasz Wasilewski za film "Płynące wieżowce". Złotego Klakiera Radia Gdańsk za najdłużej oklaskiwany film otrzymał zgodnie z przypuszczeniami "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy (ponad cztery minuty aplauzu). Nagroda publiczności w sekcji Panorama trafiła do Krzysztofa Łukaszewicza za "Żywie Biełaruś". Złotą Rybę w Przeglądzie Kina Niezależnego odebrał Marcin Mikulski za "Leona i Barbarę". W Konkursie Młodego Kina wyróżnienia otrzymali Łukasz Ostalski za film "Matka" oraz Maria Zbąska za "Psubrata". Nagrodę specjalną dostał "Mazurek" Julii Kolberger, a Nagrodę im. Lucjana Bokińca "Magma" Pawła Maślony. Bursztynowe Lwy za najlepszą kinową oglądalność zdobył film "Jesteś Bogiem".

A oto recenzje ostatnich filmów z konkursu głównego:

Dziewczyna z szafy
reż. Bodo Kox

To jeden z najbardziej pogodnych i ciepłych filmów tego konkursu. "Dziewczyna z szafy" opowiada o przyjaźni dwóch odludków: dorosłego autystycznego Tomka (Wojciech Mecwaldowski) i cierpiącej na depresję (?) Magdy (Magdalena Różańska - debiut). To opowieść będąca wariacją na temat Rain Mana i trzeba przyznać, że Mecwaldowski nie ustępuje na krok Dustinowi Hoffmanowi. Trzeba przyznać, że to ogromne (pozytywne) zaskoczenie dla polskiego kina i silny konkurent dla Dawida Ogrodnika z "Chce się żyć". Aktor przygotowując się do roli spędził kilka miesięcy w ośrodku dla osób autystycznych. Pobyt w tamtym miejscu był dla niego niezwykłą przygodą: okazuje się, że niezwykły talent graficzny i muzyczny Tomka wcale nie jest filmową bajką. Autystycy w ośrodku na oczach Mecwaldowskiego potrafili czytać książki w ciągu kilku sekund czy popisywali się niezwykłymi zdolnościami technicznymi. "Oni wiedzą więcej niż my, tylko nie potrafią tego przekazać" - mówi aktor. "Dziewczyna z szafy" balansuje na krawędzi komedii i dramatu, świata rzeczywistego i halucynacji wywołanej narkotykami. To film, z którego każdy wyciągnie coś innego. Dla jednych będzie to bajeczka z efektami specjalnymi, dla innych piękna historia o człowieku, którego nikt nie rozumie. Bodo Kox unika tu wszelkich dosłowności, nie pokazuje trudności związanych z opieką nad chorym. To raczej realizm magiczny dziejący się gdzieś w równoległej rzeczywistości.

Imagine
reż. Andrzej Jakimowski

Ten film ma w sobie coś "niepolskiego" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Kręcony w Portugalii, w międzynarodowej koprodukcji, z aktorami z Anglii i Portugalii sprawia wrażenie głosu "spoza". Tym bardziej że porusza uniwersalną tematykę, zupełnie pozbawioną polskiego kontekstu. "Imagine" jest historią niewidomego nauczyciela echolokacji, który przybywa do ośrodka dla ociemniałych dzieci, by uczyć ich alternatywnego sposobu poznawania świata. Reżyser tworząc scenariusz opierał się na głośnej historii Bena Underwooda, który opanował do perfekcji metodę echolokacji, podobną do tej, jaką używają... nietoperze. To kolejna po "Chce się żyć" i "Dziewczynie z szafy" opowieść o pięknym umyśle, z jednej strony upośledzonym, z drugiej bogatym w wartości niedostępne przeciętnemu człowiekowi. Nic dziwnego, że metody głównego bohatera wzbudzają kontrowersje - jako jedyny w ośrodku porusza się bez laski. Ian (Edward Hogg) wzbudza silne emocje. Dzieci pod jego okiem ożywają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wydobywa też z odmętów depresji ociemniałą Evę (Alexandra Maria Lara), która przed przybyciem Iana w ogóle nie wychodzi ze swego pokoju. Jakimowski w genialny sposób potrafił wykorzystać potencjał niewidomych dzieci grających w filmie, które dały mu niezwykłą energię i dodały wiarygodności całej historii. Eva i Ian (grani przez zawodowych aktorów) tworzą wspaniałą romantyczną parę, która porusza widzów nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie ("Imagine" został dostrzeżony m.in. także w Toronto).

Ida
reż. Paweł Pawlikowski

Istnieje przekonanie, że człowiek, który decyduje się na wstąpienie do zakonu, powinien wiedzieć, co traci. Dlatego nie powinno się przyjmować do klasztorów ludzi przed trzydziestką. Młodziutka Ida w przeddzień ślubów zakonnych odwiedza swoja ciotkę. Dowiaduje się o swoim żydowskim pochodzeniu i odkrywa ponurą wojenną historię rodziny. Jej świat zaczyna się chwiać w posadach. Ona cichutka, skromna i oddana Bogu, musi się skonfrontować z rozwiązła ciotką i jej dość liberalnym podejściem do życia. Zaczyna wątpić w sens wstąpienia do zakonu. Ciotka też przeżywa swój osobisty dramat. Choć obfituje w emocjonujące wydarzenia, "Ida" została zrealizowana w porażająco minimalistyczny sposób. Czarno-biały film wyprodukowano w sposób radykalnie prosty, bez chwytających za serce, melodramatycznych scen, bez dosłowności. Ta historia dzieje się gdzieś w sercach głównych bohaterek, a widz ma za zadanie niejako samodzielnie dotrzeć do ich emocji. To robi wrażenie: film został znakomicie przyjęty przez profesjonalistów i zdobył nagrodę dziennikarzy. Paweł Pawlikowski z użyciem minimum środków stworzył świat niezwykle złożony, bogaty w znaczenia i silnie osadzony w kontekście polskiej historii. Nie opowiada się po żadnej stronie. Nikogo nie oskarża, nikogo nie tłumaczy. W niezwykle intymnej historii Idy i jej ciotki potrafi zawrzeć kawał polskiej historii.

Miłość
reż. Sławomir Fabicki

Najnowszy film Sławomira Fabickiego to przykład na to, że dobry pomysł nie wystarczy, by powstał dobry film. "Miłość" opowiada o parze trzydziestolatków oczekujących na dziecko. Ona pracuje w Urzędzie Miasta i zmaga się nie tylko z zaawansowaną ciążą, ale także z coraz bardziej napastliwymi awansami prezydenta miasta. Ten ostatni traci głowę do tego stopnia, że zmusza do seksu główną bohaterkę. Żona w rozpaczy zataja ten fakt przed mężem, lecz przez przypadek tajemnica wychodzi na jaw. Miłość jednak nie daje oparcia małżonkom w kryzysie. Ich związek rozpada się jak domek z kart. Niestety "Miłość" jest filmem zaskakująco źle zrealizowanym. Praca kamer i gra aktorska przypomina raczej niedrogie seriale obyczajowe niż profesjonalny film długometrażowy. Rozpacz żony, dramat męża, obsesja prezydenta - zupełnie nie przekonują widza. On się szamocze, wyprowadza się, wprowadza, szantażuje oprawcę, ale niewiele z tego wynika. Z ekranu zieje nuda i kolejne sceny kręcone są w sposób przewidywalny i nieciekawy. To jeden z najsłabszych filmów konkursowej selekcji.

festiwal filmów gdynia

Film

Miłość. Film Sławomira Fabickiego

Miłość. Film Sławomira Fabickiego (3 opinie)

6.0
produkcja
Polska
gatunek
Dramat obyczajowy
premiera
15 marca 2013
czas trwania
1 godz. 45 min.

Film

Imagine

Imagine (15 opinii)

6.0
produkcja
Francja
gatunek
Dramat
premiera
12 kwietnia 2013
czas trwania
1 godz. 45 min.

Film

Dziewczyna z szafy

Dziewczyna z szafy (15 opinii)

5.8
produkcja
Polska
gatunek
Dramat
premiera
14 czerwca 2013

Film

Ida

Ida (46 opinii)

3.5
produkcja
Polska
gatunek
Dramat
czas trwania
1 godz. 20 min.

Film

Wenus w futrze

Wenus w futrze (13 opinii)

5.4
produkcja
Francja | Polska
gatunek
Dramat
premiera
8 listopada 2013
czas trwania
1 godz. 30 min.

Opinie (84) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Oceniaj z nami filmy Konkursu Głównego