Wiadomości

stat

Polskie science-fiction? To możliwe. Recenzja filmu "Człowiek z magicznym pudełkiem"

Uczucie Gorii (Olga Bołądź) i Adama (Piotr Polak) może być dla głównych bohaterów ostatnią okazją na szczęście w futurystycznym świecie zmierzającym ku samodestrukcji.
Uczucie Gorii (Olga Bołądź) i Adama (Piotr Polak) może być dla głównych bohaterów ostatnią okazją na szczęście w futurystycznym świecie zmierzającym ku samodestrukcji. fot. Bartosz Mrozowski/Alter Ego Pictures

Autorowi znakomitej "Dziewczyny z szafy" ponownie udaje się z powodzeniem pogodzić filmową komercję z elementami niezależnego kina. "Człowiek z magicznym pudełkiem" to neurotyczna opowieść miłosna w klimacie science-fiction, której w polskiej kinematografii jeszcze nie widzieliście!



Facet o pseudonimie gwiazdy roznegliżowanych krótkometrażowek bierze na barki gatunkowy ciężar science-fiction, podróże w czasie wplata do konwencji romansu, dość statyczną fabułę lokuje w futurystycznej Warszawie, a na dodatek bezczelnie do jednego filmowego kotła wrzuca kadry z "Facetów w czerni" i "Podziemnego kręgu". Brzmi jak irracjonalny scenariusz spisany na skrawku papieru toaletowego podczas zajęć terapeutycznych w szpitalu dla obłąkanych. W tym szaleństwie jest jednak metoda! Bodo Kox najnowszy projekt może wsadzić do drewnianej skrzyni i wysłać na eksport w różne części świata. Polskie kino znalazło pomysł na science-fiction.

Odpowiedzialność za te swoiste novum bierze reżyser, który eksperymentując na różnych płaszczyznach niezależnego kina wykształcił w sobie niebywałą lekkość łączenia groteskowego humoru z naturalistyczną goryczą. Kox, co udowodnił już w "Dziewczynie z szafy", intuicyjnie potrafił wydobywać głębię emocji bez zamaszyście rozpisanych dialogów, aktorskich spazmów i dziesiątek niepotrzebnych ozdobników. Uniknął typowego dla offowych twórców egzaltowania każdego kadru i nachalnego pielęgnowania formy kosztem treści. U Koxa jest konkretnie, oszczędnie, a jednocześnie niebanalnie i zaskakująco. Wszystkie atuty reżyserskiego warsztatu udało się przemycić w najnowszym projekcie.

Konwencja science-fiction oczywiście odgrywa wiodącą rolę w "Człowieku z magicznym pudełkiem", jednak na niektóre fabularne niuanse i uproszczenia warto przymknąć oko.
Konwencja science-fiction oczywiście odgrywa wiodącą rolę w "Człowieku z magicznym pudełkiem", jednak na niektóre fabularne niuanse i uproszczenia warto przymknąć oko. fot. Bartosz Mrozowski/Alter Ego Pictures
Warszawa. Rok 2030. Spowita niepokojącą mgłą stolica bardziej niż futurystyczną metropolię przypomina wyludniałe miasteczko u progu postapokaliptycznej zagłady. Szare niebo, mętna Wisła, strzeliste wieżowce pokryte pyłem, wewnątrz których niemal bezszelestnie w korporacyjnym ładzie kłębią się anonimowe postaci. W tych nieznośnie sterylnych wnętrzach dochodzi do spotkania Adama (Piotr Polak) i Gorii (Olga Bołądź). Mężczyzny z wymazaną przeszłością i kobiety z nieokreśloną przyszłością. On z wypisaną pustką na twarzy podejmuje pracę sprzątacza, ona - bezpośrednia, bezczelna i wyuzdana - należy do kadry zarządzającej.

Korporacyjny mezalians dla obojga staje się szansą na dowartościowanie pustego życia, któremu z pewnością nie sprzyja nihilistyczna rzeczywistość - zgrabnie podsumowana jednym z haseł na ulicznym murze: "Lepsze jutro było wczoraj". Gdy Adam znajduje stary radioodbiornik nie zdaje sobie sprawy, że tym samym uruchomi serię niecodziennych zjawisk, które wykroczą poza przestrzeń i czas.

Do motywu podróży w czasie Bodo Kox podszedł dość ostrożnie, czasami asekuracyjnie, nieraz zbyt infantylnie, ale wkraczał przecież na niezwykle grząski grunt. Sporo więc w "Człowieku z magicznym pudełkiem" rozwiązań zaczerpniętych z zachodnich produkcji, choć na szczęście twórcy filmu wykazali się niezbędnym dystansem, wyśmiewając wprost niektóre z pomysłów (scena otwarcia z aluzją do "Facetów w czerni"). Odpowiedniego klimatu dostarczają również zgrabnie wykorzystane plenery Warszawy, która w filmie okazuje się być niezwykle uniwersalną scenerią - zarówno wydarzeń osadzonych w XXI wieku, jak i w latach 50. ubiegłego stulecia. Oszczędne, oczywiście ze względu na finanse, efekty specjalne mogą śmieszyć (często celowo) lub zirytować, ale podstawową funkcję wypełniają. Mówimy przecież o kinie science-fiction, na które nikt nie był w stanie wyłożyć kilkunastu milionów dolarów. W Hollywood (co najmniej) takie "drobne" rzuca się lekką ręką na realizację jednego odcinka "Gry o tron".

W "Człowieku ..." nie chodzi jednak o samą ideę podróży w czasie i percepcję równoległych rzeczywistości. Nie chodzi nawet o dystopijną przyszłość. Zbyt mocne ograniczenia finansowe i produkcyjne nie pozwalają na dostateczne rozwinięcie tych wątków, co zresztą widać w wielu naiwnych uproszczeniach. Fabularne dziury powodują jednak tylko chwilową utratę równowagi. Główną rolę grają emocje oscylujące oczywiście wokół miłości jako lekarstwa na trującą przyszłość zdominowaną przez militarne zbrojenia, międzynarodowe kryzysy, nachalnie zaczepiające przechodniów reklamy, elektroniczne pieniądze i komputery śledzące ludzi ze wszczepionymi czipami. Uczucie dwójki outsiderów ociera się często o tandetę, ale w perspektywie bohaterów naprawdę wydaje się to być wiarygodne i zbawienne.

Szczególnie dobrą rękę reżyser Bodo Kox ma do filmowej obsady. Obsadzenie w roli Adama anonimowego kinowym widzom Piotra Polaka było trafionym zabiegiem. Podobnie jak zatrudnienie Olgi Bołądź, która świetnie wypada w roli Gorii i udowadnia, że ma aktorski potencjał. Ten w ostatnich miesiącach przysłoniły kinowe potworki ("Kochaj", "Słaba płeć?") z udziałem Bołądź.
Szczególnie dobrą rękę reżyser Bodo Kox ma do filmowej obsady. Obsadzenie w roli Adama anonimowego kinowym widzom Piotra Polaka było trafionym zabiegiem. Podobnie jak zatrudnienie Olgi Bołądź, która świetnie wypada w roli Gorii i udowadnia, że ma aktorski potencjał. Ten w ostatnich miesiącach przysłoniły kinowe potworki ("Kochaj", "Słaba płeć?") z udziałem Bołądź. fot. Bartosz Mrozowski/Alter Ego Pictures
Znaczna w tym zasługa aktorów. Rozpoznawalna już od długiego czasu Olga Bołądź i niemal kompletnie anonimowy Piotr Polak tworzą jeden z barwniejszych duetów w polskim kinie ostatnich miesięcy. Wzajemna chemia, pozornie nieoczywista, miejscami chropowata, uwydatnia jednak atuty każdego z tej dwójki. Reżyserowi znakomicie udało się pogodzić przebojowość Bołądź z dżentelmeńskim sposobem bycia Polaka. Oboje po prostu ogląda się z przyjemnością, zwłaszcza, gdy na ekranie pojawiają się we wspólnych ujęciach. Świetnie w komediowym wydaniu kolejny raz wypada Sebastian Stankiewicz (Bernard), a występująca w roli sąsiadki Helena Norowicz momentami (scena z kawałkiem Maanamu) ociera się już o maestrię.

Futurystyczne love-story z teleportującym w czasie radiem, nieszablonowym humorem, zaskakującymi na płaszczyźnie scenariusza i scenografii rozwiązaniami bije na głowę sztampowe rodzime twory romanso-podobne. "Człowiek z magicznym pudełkiem", wzorem głównych bohaterów, tworzy mezalians komercyjnego kina z artystycznym filmem, który zgrabnie bazuje na konwencji science-fiction, dając polskim twórcom zielone światło na dalsze eksperymenty w czasie i przestrzeni. Ten, pomimo chwilowych kryzysów, z pewnością się udał, czego dowodem były żywe reakcje publiczności i końcowe brawa podczas gdyńskiej premiery. Magiczne pudełko odpaliło.

Specjalny serwis 42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

OCENA: 7,5/10

Oceny naszych dziennikarzy

Marta Apanowicz Artur Kornacki Alicja Olkowska Łukasz Rudziński Tomasz Zacharczuk Jarosław Kowal Średnia
Amok

Amok

Marta Apanowicz - ocena: 5

Zmarnowany potencjał, szkoda. Simlat w roli policjanta doskonały.

Artur Kornacki - ocena: 6

Ma klimat, ale czegoś brakuje

Alicja Olkowska - ocena: 5

Trzyma w napięciu, ale czegoś zabrakło. A przecież ta historia to doskonały i w dodatku gotowy scenariusz na film!

Łukasz Rudziński - ocena: 5

Lepka, gęsta atmosfera skomplikowanego śledztwa i demoniczny podejrzany. Im dłużej film trawa, tym więcej traci. Luki w scenariuszu i do bólu banalny pomysł na twardego glinę po przejściach, nie pomagają.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 5

Fincher po polsku dla ubogich. Klimatyczny thriller pobrudzony jednak czerstwymi dialogami i nierównymi kreacjami aktorów. Momentami świetny Łukasz Simlat.

Jarosław Kowal - ocena: 3

Rzecz dzieje się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie zasoby światła są na wyczerpaniu, a wszystkie postacie stworzono na podobieństwo bohaterów amerykańskich kryminałów, którzy w dodatku przemawiają językiem pop-filozofii. Całość ratuje tylko świetna muzyka.

5 6 5 5 5 3 4.8
Atak paniki

Atak paniki

Artur Kornacki - ocena: 9

To film dla mnie :) Polecam

Alicja Olkowska - ocena: 5

Trochę nie rozumiem tych zachwytów nad "Atakiem paniki". To dobrze zrobiony i zagrany film, że świetną muzyką Radzimira Dębskiego, ale zabrakło mi jakiejś wyrazistej klamry, która jeszcze mocniej zespoliłaby wszystkie wątki. Nie jest to jednak typowa polska komedia, za co należą się brawa.

Łukasz Rudziński - ocena: 8

Świetna, wartka komedia, w jakiś sposób podobna do "Dzikich historii" Damiána Szifróna. Dowód na to, że pomysł i wykonanie mogą iść w parze także w polskiej komedii.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 7

Energetyczna i pełna zaskoczeń komedia w najważniejszym momencie po prostu gubi tempo. Trybiki poszczególnych historii niestety nie zazębiają się na tyle, żeby dać nam wystarczającą satysfakcję. Obejrzeć jednak na pewno warto!

8 9 5 8 7 8 7.5
Catalina

Catalina

Marta Apanowicz - ocena: 2

Są filmy, których nie trzeba zobaczyć. Ten jest jednym z nich.

Artur Kornacki - ocena: 1

Stracony czas :(

Alicja Olkowska - ocena: 2

Niepotrzebny film. Niby w tle poważne tematy i ludzkie dramaty, ale zupełnie tracą na znaczeniu w zderzeniu z kiepskim scenariuszem. Ktoś chciał opowiedzieć ważną historię, ale po drodze chyba gdzieś mu umknęła...

Łukasz Rudziński - ocena: 2

Za dużo chęci, za dużo wątków, przez co ten kluczowy - imigracja, wykorzenienie - tonie w pretensjonalnym dramacie obyczajowym. Mdły, męczący film.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 2

Smętna opowiastka próbująca zagarnąć jak najwięcej emocjonalnych wątków. Do tego irytująca narracja, nerwowa praca kamery i aktorzy uśpieni w ekranowym marazmie. Zbędna konkursowa pozycja.

Jarosław Kowal - ocena: 3

"Przestań dramatyzować" albo "zachowujesz się jak piętnastolatka" - takie zarzuty padają w sprzeczce głównych bohaterek, ale równie dobrze można by je wystosować do całego filmu, który zamiast przejmować, irytuje.

2 1 2 2 2 3 2.0
Cicha Noc

Cicha Noc

Artur Kornacki - ocena: 8

Trochę mi coś przypomina ;)

Łukasz Rudziński - ocena: 7

Mocny dramat psychologiczny. O tym, jak rodzinne uwikłania wpłynąć mogą na losy tych, którzy pragną się wyrwać ze swojego środowiska. Trochę za dużo wątków i wariacji rodzinnych patologii reżyser upchnął w jednym filmie, ale klimat á la "Dom zły" udało się przywołać.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 8

Ciekawie zaprezentowany, wciągający i złożony motyw emigracji zarobkowej w prowincjonalnej polskiej rodzinie. Zgrabny scenariusz, bogata paleta emocji oraz, co staje się już standardem tegorocznego festiwalu, wyśmienite aktorstwo na czele z Ogrodnikiem i Jakubikiem. Nie brakuje też humoru i historii wyciągniętych żywcem z polskich domów.

Jarosław Kowal - ocena: 8

Trudno opowiedzieć fabułę "Cichej nocy" w taki sposób, aby nie sprawiała wrażenia nudnego melodramatu o wiejskim życiu wielopokoleniowej rodziny. Ten film trzeba po prostu zobaczyć, a wówczas może się okazać, że "Ostatnia rodzina" nie była ostatnią, której ekranowe losy potrafią zachwycić.

5 8 8 7 8 8 7.3
Człowiek z magicznym pudełkiem

Człowiek z magicznym pudełkiem

Marta Apanowicz - ocena: 5

Wybiegająca w przyszłość interpretacja Romea i Julii. Plus za odniesienia do współczesności oraz kostiumy.

Artur Kornacki - ocena: 4

Do zobaczenia jako ciekawostka, ale jak dla mnie kalka podobnych filmów przeniesiona w polskie realia

Łukasz Rudziński - ocena: 6

Science fiction w Warszawie... wydaje się, że to nie może się udać, a jednak Olga Bołądź jest w stanie wykroić ciekawą bohaterkę, a technologia à la "Powrót do przeszłości" w wersji PRL bawi i na swój sposób wzrusza. Reżyser przez długi czas raczej samemu bawi się swoimi filmowymi zabawkami niż zajmuje filmem. Nieoczekiwanie udało mu się wszystko złożyć w całość w kulminacyjnym momencie.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 8

Futurystyczne love-story z teleportującym w czasie radiem tworzy mezalians komercyjnego kina z artystycznym filmem, który zgrabnie bazuje na konwencji science-fiction. Rzecz dotąd w polskim kinie niespotykana i, nawet mimo wielu wpadek w realizacji i w scenariuszu, godna obejrzenia.

Jarosław Kowal - ocena: 7

W polskim kinie jedynie horror jest gatunkiem bardziej narażonym na wyginięcie od science-fiction, więc już samo powstanie tego filmu uważam za sukcesem. Bodo Kox sytuuje akcję gdzieś pomiędzy "2046" Wonga Kar-Waia a "Rokiem 1984" Orwella, świat może i oryginalny, gorzej z samą historią, ale walory rozrywkowe wynagradzają wszelkie niedociągnięcia.

5 4 - 6 8 7 6.0
Czuwaj

Czuwaj

Marta Apanowicz - ocena: 7

Współczesna wersja Władcy much Goldinga, kto ma prawo oceniać i kto ma być oceniany. Do refleksji.

Artur Kornacki - ocena: 7

Dobrze się ogląda

Alicja Olkowska - ocena: 4

To mógł być dobry film. Ale nie jest. Od początku ciężko uwierzyć w to, co widzimy na ekranie. Bo gdyby taka historia naprawdę się wydarzyła, wiedzialaby o niej od razu cała Polska. A tak patrzymy na harcerzyka bawiacego się w poważnego detektywa, który nie potrafi okiełznać stada dzieciaków. Dlatego pytam: gdzie byli rodzice (i scenarzysta)?

Łukasz Rudziński - ocena: 4

Thriller kryminalny w obozie harcerskim. Brzmi dziwnie? - no właśnie. Niestety, od początku scenarzyści puszczają wodze fantazji ignorując jakiekolwiek zasady prawdopodobieństwa.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 5

Zbyt nachalnie eksponuje tezę o tym, że zło nie jest etykietką przypisaną do człowieka, a rodzi się samoistnie. Wątek kryminalny do rozwiązania po kwadransie. Mogło być ciekawie, ale Gliński zamiast ryzykować, wolał bezpieczną młodzieżową opowiastkę z oczywistym morałem.

Jarosław Kowal - ocena: 1

Ten film szokuje, ale jedynie przekonaniem scenarzysty o głupocie publiczności. Nie ma tu żadnej tajemnicy, każdy, kto oglądał przynajmniej kilka odcinków "Scooby'ego-Doo" natychmiast domyśli się, że winną nie może być osoba od początku kreowana na do szpiku kości złą, lecz największe niewiniątko. Nielogiczna, chaotyczna historia z nastoletnią obsadą wyraźnie nieprzygotowaną do występów przed kamerą.

7 7 4 4 5 1 4.7
Najlepszy

Najlepszy

Marta Apanowicz - ocena: 9

Po prostu dobre kino!

Artur Kornacki - ocena: 10

Ma wszystko co potrzebuje w filmie :)

Alicja Olkowska - ocena: 8

Chcesz zobaczyć naprawdę dobry film? Idź właśnie na ten. "Najlepszy" zostawił w tyle festiwalową konkurencję

Łukasz Rudziński - ocena: 9

Film z pięknym przesłaniem. Genialna charakteryzacja, dobra reżyseria, świetna rola Jakuba Gierszała. Film kompletny, choć nieco ckliwy. Dla mnie główny faworyt do Złotych Lwów.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 9

Można narzekać na fabularne uproszczenia i hollywoodzkie triki, które obniżają wartość artystyczną. Ale co z tego? Ten film ocieka emocjami, a publiczność pokocha go od pierwszego kadru. Palkowski znów to zrobił. Rewelacyjny Gierszał, znakomite kreacje na dalszym planie. Najlepszy.

Jarosław Kowal - ocena: 7

Łukasz Palkowski sięgnął po przepis, według którego tworzy się oscarowych zwycięzców. Jest wątek przemiany od zera do bohatera, są nieszczęśliwa oraz szczęśliwa miłość, jest pełna paleta klisz, przed którymi trudno się bronić, pozostaje jedynie poddanie się tym wszystkim wzruszeniom i wzburzeniom. Wytyczne z przepisu zrealizowano perfekcyjnie, więc danie musi smakować, ale na końcu to wciąż jedynie odtworzenie schematu.

9 10 8 9 9 7 8.7
Pokot

Pokot

Marta Apanowicz - ocena: 7

Thriller z elementami baśni. Holland snuje historię w nieśpiesznym tempie umiejętnie wciągając w nią widza.

Artur Kornacki - ocena: 6

Myślałem, że będzie lepszy

Alicja Olkowska - ocena: 3

Liczyłam na dużo więcej. Taka obsada dawała nadzieję na prawdziwą kinową ucztę. Ogromny niedosyt

Łukasz Rudziński - ocena: 4

Zdecydowanie najlepszym bohaterem filmu jest Kotlina Kłodzka. Film momentami naprawdę dowcipny, ale z tezą (nachalnie eksponowaną) i absurdalnym zakończeniem.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 5

Poza pięknymi sudeckimi kadrami ma niewiele atutów. Posiada za to ogrom absurdów, które mnożą się w zastraszającym tempie. Film z potencjałem i ideologią, ale bez odpowiedniej jakości.

7 6 3 4 5 5 5.0
Pomiędzy słowami

Pomiędzy słowami

Artur Kornacki - ocena: 3

Zagmatwany i nudny

Alicja Olkowska - ocena: 5

Bardzo niejednoznaczny film, ze świetną rolą Gierszała. Ostatecznie nie porywa, ale w pamięci zostaje kilka wymownych zdań wypowiedzianych przez głównych bohaterów

Łukasz Rudziński - ocena: 3

Ciekawe zdjęcia... i to by było na tyle, jeśli chodzi o plusy. Trudna relacja ojciec - syn, o której niczego nowego się nie dowiemy. Drażniące prowadzenie akcji, nuda i opowieść nie wywołująca emocji. Szkoda

Tomasz Zacharczuk - ocena: 4

Obiecujące otwarcie, dość interesująca godzina filmu, ale końcowy fragment zagmatwany, przekombinowany i nieczytelny. Mogła wyjść ciekawa filmowa rozprawa o poszukiwaniu tożsamości. Wyszło raczej dziwadło. Plus za czarno-białą stylistykę.

Jarosław Kowal - ocena: 6

Czarno-biały, sterylny świat fałszu językowego oraz tożsamościowego, w którym ojciec i syn dają sobie jeszcze jedną szansę potrafi zaintrygować, ale w ostatnim akcie ktoś podmienił Urszuli Antoniak scenariusze i nieoczekiwanie otrzymujemy mało wiarygodny moralitet dotyczący imigracji. Gierszał jeszcze ciekawsze niż w "Najlepszym", ale nie miał szans, by udźwignąć cały film siłą własnej charyzmy.

7 3 5 3 4 6 4.7
Ptaki śpiewają w Kigali

Ptaki śpiewają w Kigali

Artur Kornacki - ocena: 5

Dłużyzny! Czasami aż za ostro pokazane

Alicja Olkowska - ocena: 6

Ciężko ocenić. Niby wszystko doskonałe: aktorstwo, montaż, każdy kadr stanowi osobne dzieło sztuki, ale mimo wszystko jest to film mało atrakcyjny w odbiorze. Do przemyślenia.

Łukasz Rudziński - ocena: 6

Zachwycające zdjęcia z Afryki, bardzo mocne w wyrazie sceny z czasów ludobójstwa Hutu na Tutsi, ale to jest tak naprawdę gdzieś obok głównej nici fabularnej, czyli losów dwóch bohaterek. Ciekawy paradokument, pełen ciszy, kontemplacji, oszczędnych dialogów, ale za długi o dobre pół godziny, a główny wątek i tak się gdzieś twórcom wymyka.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 6

Wyraziste i przepełnione ludzkimi tragediami kino, które dodatkowo wyróżniają świetny aktorski duet i niebanalne zdjęcia. Niestety poprzez liczne dłużyzny wpada w monotonię, co odbija się na mało angażującym zakończeniu. 10-15 lat temu taki film byłby arcydziełem. Dziś jedynie sprawną przypowieścią o wojnie i uchodźcach.

6 5 6 6 6 8 6.2
Reakcja łańcuchowa

Reakcja łańcuchowa

Artur Kornacki - ocena: 5

Nic odkrywczego, dobrze się ogląda

Alicja Olkowska - ocena: 2

Męczący i pretensjonalny. Opowieść o mniej lub bardziej bogatych młodych ludziach, którzy z wiecznym niezadowoleniem na twarzy mierzą się z tym "strasznym i niesprawiedliwym życiem". W tym wieku wypadałoby już dorosnąć i przestać obarczać winą za niepowodzenia rodziców. Melodramat dla gimnazjalistów. Daję jednak plusa za kilka trafnych i gorzkich ripost.

Łukasz Rudziński - ocena: 2

Film jednowymiarowy, bohaterowie nijacy, problemy młodzieży bananowej tak wydumane, że kompletnie nie interesujące.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 3

Jakby powiedział klasyk - są momenty. Trochę luźnego humoru, kilka niezłych kadrów, jakas kryminalna zagadka w tle. Na koniec pozostawia jednak widza zupełnie obojętnym. Pozostaje jedynie wzruszyć ramionami i pójść do domu.

Jarosław Kowal - ocena: 4

Z oceną żadnego innego filmu na festiwalu nie miałem aż takich trudności. Z jednej strony wielkomiejskie życie bogatej młodzieży przypomina telenowele pokroju "Pierwszej miłości", z drugiej tli się pod tym wszystkim interesujący komentarz, który niestety ujawnia się tylko w kilku scenach, w postaci szyderczych, siarczystych czy też brutalnych komentarzy głównych bohaterów.

5 5 2 2 3 4 3.5
Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

Marta Apanowicz - ocena: 7

Doskonałe kreacje aktorskie. Film warto zobaczyć nie tylko dla Boczarskiej, ale i Wasilewskiej, Lubosa, Adamczyka, Stenki i innych. Aktorski majstersztyk. Duży plus za zdjęcia.

Artur Kornacki - ocena: 8

Warto dla roli Magdaleny Boczarskiej

Alicja Olkowska - ocena: 7

Pozytywne zaskoczenie! Rola życia Boczarskiej? Czuję, że wyjedzie z festiwalu ze statuetką

Łukasz Rudziński - ocena: 6

Bardzo dobra rola Magdaleny Boczarskiej jako Michaliny Wisłockiej. Sam film porządny, ale nic ponadto.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 7

Porządnie zekranizowana biografia nietuzinkowej postaci. Wzrusza, fascynuje i śmieszy, kiedy tego trzeba. Popis Magdaleny Boczarskiej.

7 8 7 6 7 7 7.0
Twój Vincent

Twój Vincent

Marta Apanowicz - ocena: 8

Impresjonistyczna animacja w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wciągająca historia namalowana obrazami van Gogha. Warto

Artur Kornacki - ocena: 6

Słaba realizacja, niespójne obrazki, generalnie film mnie zawiódł - spodziewałem się czegoś lepszego :(

Alicja Olkowska - ocena: 5

Doceniam pomysł i realizację, ale oczekiwałam dużo więcej. Słabe, mało wiarygodne dialogi psują odbiór tego niezwykłego filmu

Łukasz Rudziński - ocena: 9

Świetny pomysł, bardzo dobre wykonanie i zaskakująco ciekawy scenariusz. Za koncepcję i wykonanie chapeau bas.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 9

Fenomenalnie wykonany, świetnie zagrany, a innowacyjna forma nie musiała zakrywać scenariuszowych dziur. Tych po prostu nie ma. Film i malarstwo spotykają się w cudownym momencie.

Jarosław Kowal - ocena: 7

Sięgnięcie po zupełnie nowe narzędzie w filmowym rzemiośle zasługuje na wyróżnienie, szkoda tylko, że forma przerosła treść i dostajemy banalny kryminał. Dużo bym dał, żeby zamiast "Twój Vincent", zobaczyć "Twój Zdzisław" albo "Twój H.R.".

8 6 5 9 9 7 7.3
Volta

Volta

Artur Kornacki - ocena: 3

Nie śmieszy tak jak kiedyś :(

Alicja Olkowska - ocena: 3

Te żarty już dawno przestały śmieszyć... Z szacunku do reżysera nie napiszę nic więcej.

Łukasz Rudziński - ocena: 4

W komediach Machulskiego coraz częściej udane są tylko momenty. I tym razem jest podobnie. Znamienne, że najśmieszniejszy moment filmu obejrzymy w trakcie napisów końcowych, off de rekord.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 4

Błędy w obsadzie, nudna fabuła, ledwie kilka komediowych kwestii na poziomie (Jacek Braciak) to za mało, by docenić miłość Machulskiego do kinowej tradycji.

5 3 3 4 4 - 3.8
Wieża. Jasny dzień

Wieża. Jasny dzień

Artur Kornacki - ocena: 3

Dobrze się rozpoczyna, a potem się psuje

Łukasz Rudziński - ocena: 4

Modelowy przykład jak zepsuć dobrze zapowiadający się film. Na plus, że trzyma w napięciu. Szkoda tylko, że właściwie nie wiadomo po co.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 4

Denerwujący, drażniący, nieangażujący.

Jarosław Kowal - ocena: 9

Cały film przypomina pierwszy akt arthouse'owego horroru, który nigdy nie zostaje rozwinięty. Dla niektórych otwarte zakończenie może być irytujące, dla mnie jedynym minusem były chaotyczne, kręcone głównie "z ręki" zdjęcia. Na plus także świetne dialogi i subtelne poczucie humoru.

- 3 - 4 4 9 5.0
Wyklęty

Wyklęty

Artur Kornacki - ocena: 7

Pozytywne zaskoczenie, ale ...

Alicja Olkowska - ocena: 5

Film, wobec którego miałam mieszane uczucia, zaskoczył i to pozytywnie. Miał momenty. Raczej dla widzów odpornych na brutalne sceny

Łukasz Rudziński - ocena: 7

Zaskakująco dojrzały film, bardzo brutalny, czarno-biały, z dziurami w scenariuszu, ale bardzo sugestywny i w słusznej sprawie. Najbardziej szkoda nieznośnej propagandy, która niepotrzebnie pojawia się od koniec filmu.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 5

Zaskakująco niezły film, który nie zasługiwał na tak sztampowe i infantylne zakończenie.

Jarosław Kowal - ocena: 2

Gdyby ktoś zdecydował się nakręcić artystyczną wersję "Commando" z czarnymi charakterami żywcem wyciągniętymi z "Power Rangers", otrzymalibyśmy "Wyklętego". Infantylny film powielający hollywoodzkie klisze z nieznośnym dramatyzmem, niepotrzebnymi wulgaryzmami w co drugim zdaniu i koszmarnym montażem.

- 7 5 7 5 2 5.2
Zgoda

Zgoda

Artur Kornacki - ocena: 6

Trochę za późno na taki film

Alicja Olkowska - ocena: 8

Jeden z najważniejszych tegorocznych filmów konkursowych. Sugestywnie pokazuje co wojna robi z człowiekiem i jak ofiara staje się katem. Trudny, smutny i piękny zarazem. Koniecznie trzeba zobaczyć.

Łukasz Rudziński - ocena: 8

Oryginalny pomysł na film, zgrabnie poprowadzony wątek miłosny i trzymająca w napięciu akcja. Dodać można dobrą grę trójki głównych bohaterów i nieoczekiwanie wyszedł bardzo dobry film wojenny z rzeczywistości obozowej.

Tomasz Zacharczuk - ocena: 7

Mocny i niesamowicie sugestywny, choć chwilami obraca się to przeciw filmowi. Z pewnością wywoła kontrowersje. Znakomite kreacje aktorów - Zofia Wichłacz z szansami na statuetkę.

Jarosław Kowal - ocena: 7

Pozornie to po prostu kolejny film o miłości w czasach wojny, ale w odróżnieniu od chociażby "Wyklętego", nie ma tu wyraźnie wytyczonej linii między tymi dobrymi i tymi złymi. Na wojnach nie walczą bezimienne masy z godłami na piersiach, każda jednostka jest inna i "Zgoda" ukazuje to w mistrzowski sposób. Jakub Gierszał po raz kolejny nie ma konkurencji na ekranie, to jest jego festiwal.

4 6 8 8 7 7 6.7

Oceny przyznają pracownicy portalu Trojmiasto.pl, w skali ocen 1-10

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (22)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Galeria zdjęć

    Poznaj jury

    Konkurs główny

    • Anna Wunderlich
    • Włodek Pawlik
    • Andrzej Jakimowski
    • Agnieszka Grochowska
    • Jerzy Antczak
    • Paweł Pawlikowski
    • Robert Bolesto
    • Beata Walentowska
    • Witold Stok

    Konkurs filmów krótkometrażowych

    • Kuba Czekaj
    • Joanna Krauze
    • Carla Simón

    Jury Młodych

    • Anna Burdajewicz
    • Aniela Janowska
    • Maria Dobosiewicz

    Jury polskiej federacji dyskusyjnych klubów filmowych

    • Edyta Kaszyca
    • Andrzej Kawala
    • Wojciech Zakrzewski

    Sponsorzy