Wiadomości

stat

"Pokłosie" Pasikowskiego dodane do konkursu głównego GFF

Marian Dziędziel odgrywa postaci charakterne, choć nieco zbyt podobne do siebie. Tutaj w filmie "Supermarket".
Marian Dziędziel odgrywa postaci charakterne, choć nieco zbyt podobne do siebie. Tutaj w filmie "Supermarket". mat. prasowe

W czwartek przed północą organizatorzy Gdynia Film Festival dodali 14. film do konkursu głównego. Jest to "Pokłosie" w reżyserii Władysława Pasikowskiego - opowieść oparta na wydarzeniach historycznych, jakie miały miejsce w Jedwabnem. Mocnym akcentem był także "Supermarket" Macieja Żaka. Pokazywano także wojenną "Obławę" Marcina Krzyształowicza. W ciągu dnia wśród publiczności tematem numer jeden był zaś "Mój rower" Piotra Trzaskalskiego.



"Mój rower" opowieść o konfrontacji trzech pokoleń - dziadka, ojca i syna (czyli wnuka).
"Mój rower" opowieść o konfrontacji trzech pokoleń - dziadka, ojca i syna (czyli wnuka). mat. prasowe
Marcin Dorociński w filmie "Obława".
Marcin Dorociński w filmie "Obława". mat. prasowe
Czy rzeczywiście kradzież zwykłego batonika może prowadzić do zbrodni?
Czy rzeczywiście kradzież zwykłego batonika może prowadzić do zbrodni? mat. prasowe
"Supermarket" w reż. Macieja Żaka to thriller, w którym absurdalny splot wydarzeń prowadzi do eskalacji przemocy, aż w końcu do zbrodni. Jeden z bohaterów, Warecki (Tomasz Sapryk), bogaty jubiler, zostaje oskarżony o kradzież. Przestępstwo okazuje się błahe, Warecki zapomniał zapłacić za batonika, ale jego konsekwencje - tragiczne. Akcję filmu osadzono w obrębie jednego tytułowego supermarketu, co u widza powoduje uczucie osaczenia i bezsilności. Uczucie to mogłoby być jeszcze silniejsze, gdyby nie fakt, że ów splot wydarzeń wydaje się zbyt absurdalny, a reakcje bohaterów - mało prawdopodobne. W związku z tym fabuła robi wrażenie nieco przekombinowanej.

"Mój rower" Piotra Trzaskalskiego to film o dorosłym mężczyźnie, który jednocześnie konfrontuje się ze swoim ojcem i... synem. Było takich obrazów w ostatnich latach kilka, warto wspomnieć choćby "Erratum" czy "Lęk wysokości". Reżyser znalazł "złoty środek" - film nie posiada przerysowanego przesłania jak jego wcześniejszy film "Edi", a z drugiej strony jest wyważony pod względem zastosowanych środków artystycznych (w przeciwieństwie do "Mistrza").

Filmy Przemysława Wojcieszka jak chociażby zeszłoroczne "Made in Poland" poruszają aktualne tematy, często bulwersujące, są realizowane w sposób nowoczesny, a autor nie boi się w nich stosować różnego rodzaju efektów szokowych mających na celu oddziaływanie na widza. W "Sekrecie" widać fascynację reżysera ostatnimi dziełami Larsa von Triera. Rozdziały, na które podzielony jest film, sceneria, w której występują bohaterowie czy bardzo ograniczone dialogi wyraźnie wskazują na inspirację dziełami duńskiego reżysera. Jednak, mimo ciekawego pomysłu - konfrontacja młodego człowieka z niejasną przeszłością swojej rodziny - w dalszych partiach filmu autorowi zdaje się brakować pomysłów na podsumowanie dzieła, przez co coraz bardziej zagłębia się w niezrozumiałych eksperymentach formalnych.

zakończona Łącznie głosów: 78
W Multikinie zaprezentowano także Filmy z Gdyni - głównie prace związane z Gdyńską Szkołą Filmową. Niestety nie pokazano w nim wszystkich opisanych w programie filmów, bez jakiegokolwiek uzasadnienia. W ramach projektu Czysta Klasyka odbył się pokaz "Szwadronu" Juliusza Machulskiego. Niewątpliwą gratką była oczywiście obecność samego twórcy na projekcji filmu. W Klubie Filmowym otwarto Przegląd Polskiego Kina Niezależnego - przez cały dzień prezentowano filmy podzielone na pięć bloków.

Warto wspomnieć o trwających w Muzeum Miasta Gdynia wystawach - "Jerzy Hoffman. Kino z historią w tle." oraz "Jerzy Kawalerowicz. Malarz X muzy." Jakkolwiek obecne w muzeum ekspozycje prezentowane będą do 30 czerwca, oglądając je podczas festiwalu ma się wrażenie szczególnej aktualności wystaw. Zatem warto odwiedzić Muzeum Miasta Gdyni, gdyż Gdynia Film Festival to nie tylko filmy, ale też wydarzenia, które pozwalają zbliżyć się do kinematografii i być może spojrzeć na nią z innej perspektywy.

Pierwszy seans "Pokłosia" Władysława Pasikowskiego zaplanowano na godzinę 14 (to pokaz prasowy, ale wolne miejsca będą udostępniane także publiczności). Kolejne seanse od sobotniego poranka.

Opinie (18) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Oceniaj z nami filmy Konkursu Głównego