Wiadomości

Typujemy zwycięzców 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Ekipa filmu "Mowa ptaków" - jednego z najbardziej kontrowersyjnych produkcji tegorocznego festiwalu
Ekipa filmu "Mowa ptaków" - jednego z najbardziej kontrowersyjnych produkcji tegorocznego festiwalu fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych zbliża się ku końcowi, a my postanowiliśmy wytypować zwycięzców w najważniejszych kategoriach. Kto według redaktorów Trojmiasto.pl podczas sobotniej ceremonii zdobędzie Złote Lwy? Poniżej nasze spostrzeżenia.



Tomasz Zacharczuk



Decyzja o wysunięciu "Bożego Ciała" do rywalizacji o oscarową nominację, którą PISF ogłosił tuż przed startem festiwalu, "wypchnęła" film Jana Komasy na czoło faworytów konkursu głównego. I rzeczywiście ma to potwierdzenie w faktach. Chyba żaden tytuł nie zasługuje na Złote Lwy tak mocno jak wielopłaszczyznowa opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Nagroda główna ugruntowałaby zresztą wspomnianą decyzję Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. A to niezwykle ważne przed długą kampanią promocyjną "Bożego Ciała" na świecie.

Wszystko o 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni


Solidnym kontrkandydatem do Złotych Lwów wydaje się być "Obywatel Jones", którym Agnieszka Holland wraca do świetnej formy. Jeśli ktoś jeszcze mógłby się pokusić o pewną niespodziankę, to mogą być to "Ikar. Legenda Mietka Kosza" lub "Ukryta gra". Dorzuciłbym jeszcze do tego zestawu "Pana T." i mamy "piątkę", która prawdopodobnie zawalczy między sobą o Złote i Srebrne Lwy.

Oceny naszych dziennikarzy

Oceny przyznają pracownicy portalu Trojmiasto.pl, w skali ocen 1-10

Wśród reżyserów prawdziwą wirtuozerią popisał się zawsze wysoko ceniony w Gdyni Maciej Pieprzyca ("Ikar"). Absolutnie nie można pomijać Agnieszki Holland ("Obywatel Jones") czy Jana Komasy ("Boże Ciało"). Świetnie wypadł też debiutant, Łukasz Kośmicki. Sporo pochlebnych opinii zbiera również Bartosz Kruhlik ("Supernova"). Nagroda powędruje jednak zapewne do kogoś z pierwszej wspomnianej przeze mnie trójki.

Wśród scenarzystów na pierwszy plan wybija się Mateusz Pacewicz, autor chyba najbardziej spójnego, przemyślanego i wyważonego skryptu, który stanowi jeden z największych atutów "Bożego Ciała". Podoba mi się również praca Marcina Krzyształowicza i Andrzeja Gołdy ("Pan T."). Zaskoczyć może też duet Jacek Borcuch & Szczepan Twardoch, autorzy scenariusza do filmu "Słodki koniec dnia".

Wiele jest na tym festiwalu znakomitych męskich ról, ale wszystko wskazuje na to, że rywalizacja w kategorii najlepsza rola męska rozstrzygnie się pomiędzy Bartoszem Bielenią ("Boże Ciało") a Dawidem Ogrodnikiem ("Ikar"). Obaj wykonali tytaniczną pracę, a za takie kreacje za oceanem zgarnęliby co najmniej nominację do Oscara. Szkoda trochę Borysa Szyca ("Piłsudski") i Pawła Wilczaka ("Pan T."), bo trafili w tym roku na potężną konkurencję, choć obaj również zagrali znakomicie.

Znacznie trudniej wskazać faworytki w kategorii najlepsza rola żeńska. W pamięci najbardziej zapadają chyba występy Krystyny Jandy ("Słodki koniec dnia") i Julii Kijowskiej ("Żelazny most"). Gdynia jest ostatnio wyjątkowo gościnna również dla Magdaleny Popławskiej, aczkolwiek kreacja w "Interiorze" dość znacznie odbiega od ostatnich dokonań aktorki.

Jeśli chodzi o role drugoplanowe, to wśród panów szanse na sukces mają Robert Więckiewicz ("Ukryta gra"), Eryk Kulm Jr ("Mowa ptaków") i Łukasz Simlat ("Żelazny most"). Wśród pań natomiast Jaśmina Polak ("Mowa ptaków"), Kasia Smutniak ("Słodki koniec dnia"), Justyna Wasilewska ("Ikar"), Aleksandra Konieczna i Eliza Rycembel (obie "Boże Ciało", stawiam na jedną z nich).

Moje typy w telegraficznym skrócie: Złote Lwy - "Boże Ciało", Srebrne Lwy - "Obywatel Jones", reżyser - Maciej Pieprzyca lub Jan Komasa, scenariusz - Mateusz Pacewicz "Boże Ciało", aktor pierwszoplanowy - Dawid Ogrodnik, aktor drugoplanowy - Robert Więckiewicz, aktorka pierwszoplanowa - Krystyna Janda, aktorka drugoplanowa - Aleksandra Konieczna.


Kronika festiwalowa: co się dzieje w charakteryzatorni?

Jarosław Kowal



Niemal każdego roku do konkursu głównego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych trafia jeden tytuł, który deklasuje konkurencję. Tak było w przypadku "Idy", "Bogów", "Ostatniej rodziny" czy "Zimnej wojny", ale najciekawsze edycje to te, podczas których najtrudniej wytypować zwycięzców i właśnie taką edycją jest tegoroczna.

W moim odczuciu dwoma najpoważniejszymi kandydatami do Złotych Lwów są "Boże Ciało" oraz "Ikar. Legenda Mietka Kosza" - obydwa skonstruowane w zbliżony, na filmowych festiwalach zazwyczaj preferowany, sposób. Najpierw poznajemy trudne żywoty głównych bohaterów, później ich upór i talent pozwala na sukces, ale w finale musi dojść do chwytającej za serce tragedii. Ostatecznie zwycięstwo najprawdopodobniej przypadnie "Bożemu Ciału", chociażby dlatego, aby zwiększyć rangę filmu przed zbliżającą się walką o Oscary.

Być może na pocieszenie Dawid Ogrodnik otrzyma nagrodę dla najlepszego aktora, bo chociaż za nic nie chciałbym zostać zmuszony do wyboru pomiędzy Mietkiem Koszem w jego wykonaniu a kreacją Bartosza Bieleni w "Bożym Ciele", to w takiej sytuacji lepszą decyzją zdaje się nagrodzenie dwóch filmów zamiast jednego. Świetnie zaprezentował się również Paweł Wilczak, który w "Panu T." zagrał rolę swojego życia, ale nie sądzę, aby kapituła postawiła na kogokolwiek innego niż Ogrodnik lub Bielenia.

Srebrne Lwy w związku z tym prawdopodobnie przypadną "Ikarowi", ewentualnie "Obywatelowi Jonesowi", w którym Agnieszka Holland świetnie przemieniła historię dziennikarskiego uporu w film o znacznie bardziej uniwersalnym przesłaniu, ale ja najchętniej wyróżniłbym "Supernovą" - wyśmienity debiut Bartosza Kruhlika, który dysponował zaledwie garstką aktorów i aktorek, kilkoma kamerami i kilkoma metrami ulicy, a zdołał wykreować kipiącą od emocji opowieść.

Niestety w tym roku ponownie nie ma mocnych kandydatek do nagrody dla najlepszej aktorki. Niejako automatycznie na liderkę w tej kategorii wyrasta Krystyna Janda, bo tylko ona w "Słodkim końcu dnia" dostała przestrzeń, by zaprezentować swoje umiejętności.

Jako najlepszego reżysera chciałbym zobaczyć Bartosza Kruhlika, który pokazał w "Supernovej", jak rozgrywać akcję na kilu planach jednocześnie, jak wielka jest moc długiego ujęcia i jak wiele da się stworzyć przy skromnym budżecie. Pośmiertna nagroda za scenariusz ma szanse przypaść Andrzejowi Żuławskiemu - napisana przez niego "Mowa ptaków" to dzieło tak nieszablonowe, dziwaczne i przede wszystkim emanujące wolnością, że warto tym wyróżnieniem zachęcić innych twórców do popuszczania wodzy fantazji.

W przypadku nagrody publiczności ponownie największe szanse mają "Boże Ciało" oraz "Ikar. Legenda Mietka Kosza" jako filmy najbardziej czytelne i skutecznie korzystające ze schematu, w który można je wpisać.

Moje typy w telegraficznym skrócie: Złote Lwy - "Boże Ciało", Srebrne Lwy - "Ikar. Legenda Mietka Kosza", reżyser - Bartosz Kruhlik "Supernova", scenariusz - Andrzej Żuławski "Mowa ptaków", aktor pierwszoplanowy - Dawid Ogrodnik, aktorka pierwszoplanowa - Krystyna Janda.

Opinie (39) ponad 10 zablokowanych

  • Co to za przebierancy na tym zdjeciu matko bosko

    • 2 1

  • a to już Rząd nie ustalił ? (2)

    dlaczego aktorzy i reżyserzy mają cos ustalać , niech ustali od góry władza i będzie ok .

    • 6 22

    • sluchaj jezeli gosc idzie ze scenariuszem po kase (1)

      potem lobby zydowskie z bylymi komunistami i reszta z ukladu (g.w i reszta) robi awanture o sceny z politykami z ukladu zeby wyciac to kto tu sie czego boi? jakos pis nie cenzurowal tego chlamu wegi i nie krzyczal przed premiera.

      • 1 1

      • że co? Jarozbaw jest żydowskim komunistą z Rosji?

        • 0 1

  • Choć niewiem jak dobry film by tam puścili, ale wygra reżyser przychylny totalnej

    • 5 2

  • no i kto niby miał by przemaszerować po tej czerwonej wykładzinie ???

    chyba nie ci zbieracze puszek !...

    • 5 3

  • solid gold ocenzurowany. w tym momencie ten festiwal można uznac za zakończony na zawsze.

    od teraz to tylko impreza wzajemnej adoracji kodomitów.

    • 8 3

  • O której czerwony dywan dzisiaj?

    • 0 1

  • Ej !!! - Festiwalowcy !!!

    Byś
    Byście się chociaż porządnie przyodziali ! wyglądacie jak dziady - zbieracze puszek , a nie ludzie filmu i Filmowcy ! Gdynia i jej mieszkańcy wstydzą się za was ! patrz foto nember łan ! , Czy nigdy nie widzieliście głównych uczestników takich Imprez na festiwalach W Canne , San Remo Czy w Berlinie ? , nie wspominając już Gali Oscarowej w Hollywood !

    • 7 3

  • Bardzo dobrze ze Gdynia ma ta impreze...

    • 1 0

  • Janda jako aktorka jednego gestu (2)

    Chyba przesadą byłoby nagrodzenie pani Jandy jako najlepszej aktorki.Zagrała w bardzo przeciętnym filmie i nie pokazała niczego jako aktorka co mogłoby ja wyróżnić pośród innych absolutnie nie gorszych od niej aktorek .Chyba że promujemy kodziarstwo a nie aktorstwo to wtedy o.k.

    • 6 4

    • Janda wlasnie jest bardzo dobra aktorka tylko ze niepotrzebnie

      pozwolila sie wmieszac w polityke a na tym kazdy artysta wiele traci. Nie powinna tego robic a trzymac sie tylko swojego wybranego zawodu i takze pomyslec o swojej wlasnej rezyserce. Wajda bardzo cenil Jande. Starsi kinomani dobrze pamietaja.

      • 2 0

    • Nie wiem jak ten film, ale Janda ma na swoim koncie świetne role w: "O bi o ba. Koniec cywilizacji", "Golemie", "Przesłuchaniu", "Dekalogu", "Parę osób, mały czas". To bardzo dobra aktorka. Oceniasz ją przez pryzmat poczynań pozaaktorskich, co jest nieuczciwe w stosunku do oceny jej zdolności zawodowych.

      • 3 4

  • .YGAĆ mi sie che jak na was patrze

    upolityczniony festiwal. Jak sie nie podoba tu do do hollyludu jedzcie tam się realizowac. no tak większość z was nie zna angielskiego

    • 7 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Oceny naszych dziennikarzy

Przydatne informacje

Zdjęcia

    Oceniaj z nami filmy Konkursu Głównego